poniedziałek, 22 lutego 2016

David Nicholls - "Jeden dzień"

„Jeden dzień” to powieść obyczajowa, która – nie bójmy się tego stwierdzenia – jest przede wszystkim romansem. Tu niespodzianka - romansem utrzymanym w dobrym stylu.  Da się? Da się.

Głównych bohaterów, Emmę i Dextera, dzieli niemal wszystko. Pochodzenie, podejście do życia, plany na przyszłość… Łączy ich za to jedno wspomnienie – wspólna noc po ceremonii zakończenia studiów. Czy jeden dzień wystarczy, by związać się z drugą osobą na całe życie? Czy istnieją relacje, których nie zabija upływający czas?

Podobał mi się styl autora. Choć pisze lekko, to jest w tym jakaś doza inteligencji. Nienatarczywej, nieprzesadzonej. Może Nicholls nie rzuca mądrościami życiowymi na lewo i prawo, ale książce brakuje typowej infantylności, która kojarzy mi się z romansami.

Główni bohaterowie – dwa przeciwieństwa. Zdecydowanie niepapierowi. Od początku wyraziści, ale zmieniający się wraz z upływem kolejnych lat. Momentami zbyt groteskowi, ale nie na tyle, by ich „nie kupić”. Nie na tyle, by w nich nie uwierzyć.

Fabuła… Cóż – sympatyczna. I ciężko jest powiedzieć coś więcej. Zaskakująca? Niekoniecznie. Nie jest wadą powieści obyczajowej, że nie ma w niej UFO, technologii z przyszłości ani dinozaurów. Wydaje mi się jednak, że dość znaczna część odbiorców mogła spodziewać się niektórych zwrotów akcji. Czy to źle? Nie. Bywają jednak powieści obyczajowe, które stonowane tempo akcji i pewną przewidywalność ukrywają pod potężnym ładunkiem emocji. Wbijają w mózg igły, sypią sól do oczu i wywracają światopogląd na lewą stronę. „Jeden dzień” może wprawdzie zmotywować czytelnika do działania, ale efekt będzie raczej krótkotrwały.   

Ktoś, kto przeczytał „Samotność liczb pierwszych”, nigdy nie będzie w stanie zachwycić się „Jednym dniem”. Choć powieści nie są identyczne, nie da się uniknąć porównań. A w wyniku tych, niestety, „Jeden dzień” wypada jakby bardziej cherlawo i mniej kusząco. Nie oznacza to jednak, że to słaba książka. Po prostu „Samotność liczb pierwszych” robi cuda z sercem i umysłem, których „Jeden dzień” zrobić nie potrafi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz